piątek, 11 października 2013

Genographic Project - moja i Twoja historia



Na początku chciałam przeprosić za dłuuuugi czas milczenia. Następnie chciałam uprzedzić, że niestety przerwy w pisaniu będą i musimy to wszyscy zaakceptować;-) Na koniec chciałam się podzielić ostatnimi przeżyciami z dziedziny Antro i Etno :-)

Dobrych kilka lat temu przypadkiem trafiłam na pewien program na antenie National Geographic. Szczęśliwe przegapiłam wtedy tylko kilkanaście pierwszych minut, ale już od pierwszych słów i obrazów, jakie prezentował ten program wiedziałam, że to temat idealny dla mnie. Każdą kolejną scenę oglądałam z wypiekami na twarzy. O czym był ten program? O tym skąd się wzięliśmy. Jak migrowaliśmy, jak powstały narody i rasy. O tym kim jesteśmy. To był program o człowieku. O Tobie i o mnie.

Po obejrzeniu całego reportażu byłam pod tak ogromnym wrażeniem wszystkich faktów, newsów i informacji, że nie zanotowałam najważniejszego - jaki był tytuł. Ale temat wrył mi się mocno w pamięć. Tak mocno, że jak ostatnio wpadł mi w ręce artykuł opisujący kontynuację badań przedstawionych w owym programie, znów dostałam tych samych wypieków na twarzy co kiedyś.

Dobra, koniec tych enigmatycznych opowieści. Czas na fakty.

Mowa tu o genialnym projekcie Genographic Project, który powstał z inicjatywy National Geographic Society i firmy IBM. To największe antropologiczne badanie genetyczne, mające za celu ustalenie tras prehistorycznych migracji ludzi i ustaleniu historii ludzkości.



Z badań tych wynika, że wszyscy ludzie żyjący dziś na Ziemi są potomkami jednego mężczyzny - nazwijmy go Adamem - który ok. 99-148 tys. albo ok. 190 tys. lat temu przemierzał sawannę wschodniej Afryki - ziemie należące dziś do Etiopii, Kenii lub Tanzanii. Oczywiście nie oznacza to, że Adam był wtedy jedynym mężczyzną. Jednak to on i jego linia okazała się najsilniejsza i najlepiej przystosowana do zmieniających się warunków i to właśnie potomkowie tego praojca przetrwali do dnia dzisiejszego. W podobnym czasie (to najnowsze odkrycia naukowców) żyła pramatka -  Ewa. Istnieje więc prawdopodobieństwo, że nasi prarodzice mogli się nawet spotkać!

Skąd to wszystko wiadomo? Kiedy plemnik zapładnia komórkę jajową, materiał genetyczny rodziców miesza się, co pomaga w zapewnieniu zróżnicowania genetycznego populacji (te różnice są jednak niewielkie - 99,9 proc. DNA każdego z nas jest takie samo). Na szczęście w rekombinacji DNA nie biorą udziału chromosom Y (przekazywane wyłącznie z ojca na syna) i mitochondrialne DNA (dziedziczone tylko po matce). Dzięki nim jak po nitce do kłębka jesteśmy w stanie dotrzeć do naszych pramatek i praojców.

Ale żeby to zrobić, potrzebujemy jeszcze markerów. To niewielkie mutacje pojawiające się stopniowo w chromosomie Y albo w mtDNA i przekazywane z pokolenia na pokolenie. Każda z mutacji lokowana jest przez naukowców z projektu Genographic w innym czasie i przestrzeni. Dlatego markery są jak ślady stóp na piasku. Cofając się po nich, jesteśmy w stanie dotrzeć do naszych przodków. Tak właśnie powstała mapa migracji Homo sapiens, którą można obejrzeć poniżej (na niebiesko linia migracji potomków Praojca, na żółto linia migracji potomków Pramatki)




Do przysłowiowych "smaczków" tych badań należy m.in. fakt, że ok. 10 proc. ludzi zamieszkujących Azję Środkową i Wschodnią pochodzi bezpośrednio od Czyngisa-chana. Niezły wynik nawet jak na sławnego władcę.

Więcej ciekawostek odkryjcie sami oglądając program, który tak bardzo mną poruszył, The Journey of Man lub poczytajcie o wynikach badań Geographic w książce genialnego Spencera Wellsa: The Journey of Man: A Genetic Odyssey.

Można też zbadać własne korzenie ale trzeba na to wydać nieco swoich oszczędności. Szczegóły tutaj.

Tematem pasującym do tego tematu jest dla mnie inny ciekawy projekt - "Świat na podstawie średnich", który "uśrednia" wygląd ludzi. Poniżej przykłady "uśrednionego" wyglądu płci pięknej danego narodu. Hmm... ciekawa sprawa, prawda?